Mój Kraków

Kocham Kraków, tu studiowałam, jak i Kopernik - na Uniwersytecie Jagiellońskim, i tak jak Kopernik, jestem kobietą :). Studiować w Krakowie - to było moje wielkie i zrealizowane marzenie. Uwielbiam to miasto, bo na każdym kroku czuję obecność wielu mądrych i zaangażowanych kobiet i dlatego tutaj zawsze jestem jak u siebie. Dzisiaj zabieram Cię na spacer po moich ukochanych miejscach w Krakowie, spacer po moim prywatnym królewskim mieście :).

.....

.....

Kiedy, po raz kolejny, staję pod Wawelem, przychodzą mi na myśl wszystkie wybitne kobiety z rodów Piastów i Jagiellonów. To były naprawdę odważne i inteligentne władczynie. Niesprawiedliwie wymazano je z kart podręczników do historii, a ich znaczenie sprowadzono do funkcji żon królów, matek następców tronu i niemych portretów. Tymczasem, były to kobiety z krwi i kości, jak my, wszechstronnie wykształcone i świadome siebie i roli jaką miały odegrać w polityce Polski. Na pewno nie dały sobie w kaszę dmuchać i wiedziały dokładnie czego chcą od życia. Tak, Kraków ma dla mnie wymiar bardzo osobisty i taki właśnie Kraków chciałabym Ci dzisiaj pokazać. 

.....

.....

Teraz trochę tu mniej turystów niż zazwyczaj, chociaż nadal tłoczno :). Z powodu ograniczeń w podróżach jest dużo mniej odwiedzających z zagranicy. Mnie to nie przeszkadza, bo łatwiej mogę znaleźć miejsce w ulubionej kawiarni czy restauracji. Lubię przyjechać do Krakowa na jeden dzień i powrócić na chwilę do swoich ulubionych miejsc. Zawsze mnie to podbudowuje i uzmysławia mi jaką drogę pokonałam i jak wielką przygodą i okresem rozwoju był dla mnie czas, kiedy mieszkałam w tym pięknym mieście. Teraz pokazuję te miejsca i atmosferę swoim dzieciom, a przy okazji zarażam je pasją do podróży w rytmie slow. :)

.....

.....

Moja ulubiona trasa po Krakowie wiedzie przez trzy trakty: uniwersytecki, św. Stanisława i zabytków żydowskich. Bardzo ją polecam, ponieważ można na nogach, lub na hulajnogach :) zwiedzić najważniejsze miejsca starego Krakowa, chłonąc naturalnie jego atmosferę. Zawsze pamiętam o zwiedzaniu w stylu slow travel, a połączenie tych trzech tras umożliwia przystanek i na kawę, i na lunch, i na deser. Zero stresu i pośpiechu, a Kraków i tak odkrywa przed nami swoje najpiękniejsze oblicze. Poza tym, uwierz mi, taka kombinacja szlaków nigdy się nie znudzi: ani dorosłym, ani dzieciakom. :)

.....

.....

Zaczynamy od ... parkingu. I tu, uwaga! Kraków jest nierozsądnie drogi jeśli chodzi o parkowanie. Postaraj się więc poszukać wcześniej w internecie sensownego miejsca do zaparkowania auta, najlepiej w pobliżu Starego Miasta. Jeśli wjedziesz w obręb Starówki, zapłacisz za parkowanie nawet dwukrotnie więcej; no i trzeba zwrócić uwagę na strefy dozwolonego wjazdu i postoju. Po Krakowie chodzi się całkiem sympatycznie, polecam piesze zwiedzanie. W razie czego, dobrym rozwiązaniem jest wypożyczenie Bird'a - elektrycznej hulajnogi z aplikacją na telefon - lub opłacenie dorożki. Ale ta, na pewno będzie droższa :).

.....

.....

Krakowski spacer lubię zacząć od Plant, okalających Stare Miasto niczym dawne mury obronne. Idę wtedy w cieniu drzew w kierunku Collegium Maius, pierwszego i najpiękniejszego budynku dawnej Akademii Krakowskiej, a obecnie Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego historia, która zaczyna się już w XIV wieku, to także moja historia, jako studentki i absolwentki mojej Alma Mater :). Jestem sentymentalna jeśli chodzi o miejsca i pewnie dlatego podróżowanie jest dla mnie czymś dużo więcej niż tylko kolekcjonowaniem pamiątek, fotek i zabytków. Dla mnie to przede wszystkim przeżycia - sentymentalne katharsis :). Czuję się niesamowicie dotykając tych samych murów, w których przebywali najwybitniejsi naukowcy, myśliciele, kobiety i mężczyźni, bohaterowie swoich epok na przestrzeni całej historii Polski.

.....

.....

Tuż obok Collegium Maius, stoi jeszcze kilka budynków historycznego kampusu uniwersyteckiego: Collegium Novum - siedziba rektoratu i dziekanatów, Collegium Witkowskiego wraz z pomnikiem wielkiego Mikołaja Kopernika, absolwenta UJ, czy Collegium Wróblewskiego. Pamiętam, że jako studentka, uwielbiałam atmosferę tych zabytkowych budynków, powiew historii i kilkusetletniej tradycji uniwersyteckiej. Być jej częścią przez te kilka lat studiów, to było naprawdę coś fantastycznego, spełnienie marzeń małej dziewczynki ze szkolnej ławki.

.....

.....

Mijając Collegium Maius i słynny studencki kościół Kolegiata Św. Anny, wychodzimy wprost na Rynek, od strony wieży, ocalałej po XV-wiecznym ratuszu. Ta wieża to kultowe miejsce spotkań. Zawsze, kiedy umawiałam się z kimś na Rynku, to albo pod skarbonką (przed wieżą stała skarbonka), albo pod Adasiem (czyli z drugiej strony Rynku, pod pomnikiem Adam Mickiewicza). Nie wiem, czy ta urocza tradycja obowiązuje jeszcze dzisiaj, w erze GPSów i komórek, ale za moich studenckich czasów to były miejsca gwarantujące, że można było się zawsze odnaleźć; przecież nie mieliśmy ze sobą telefonów. A tak, Adaś zawsze stał, gdzie stał, podobnie i wieża :). Zresztą, tam zawsze było pełno ludzi, którzy się z kimś umówili, więc spotykanie w tym miejscu miało charakter także towarzyski, hahaha.

.....

.....

Rynek w tym roku niestety świeci nieco pustkami, ogródki stoją jak zwykle dookoła, tylko takie w nich smutne wolne miejsca... Wchodzimy do Sukiennic, gdzie można kupić wszelkiego rodzaju lokalne, krakowskie pamiątki, góralskie rękodzieło i bałtyckie bursztyny :), czyli jednym słowem: wszystko! Oto prawdziwy targ z tradycjami. Bardzo lubię to miejsce, trochę zatrzymane w czasie, a trochę współczesne. Początki Sukiennic, czyli budynku handlowego z suknem, sięgają średniowiecza i idealnie wpisują się w architekturę renesansowego Krakowa. Są centralnym punktem Rynku, do dziś kultywując kupieckie tradycje. Mówcie co chcecie, ale takiego centrum handlowego szukać można ze świecą :).

.....

.....

Po drugiej stronie Sukiennic stoi, tuż obok Adasia, przepiękna bazylika Mariacka, którą zaczęto budować w XIII wieku, i z której słynny trębacz ostrzegał mieszkańców przed najazdem Tatarów. Grał tak długo aż padł trafiony strzałą. Dziś ta pieśń to słynny krakowski hejnał, wygrywany codziennie z wieży kościoła właśnie do tego dramatycznego momentu w melodii, co setki lat temu. W środku bazyliki można podziwiać ołtarz autorstwa mistrza rzeźbiarskiego z XV wieku - Wita Stwosza. Ołtarz, który jest uznawany za arcydzieło gotyckiej sztuki rzeźbiarskiej i niewątpliwie jest jedną z największych atrakcji turystycznych miasta.

.....

.....

Tuż za bazyliką przycupnęła malutka kapliczka, która wraz z pomnikiem i przejściem na Mały Rynek tworzy jeden z moich ulubionych zakątków w Krakowie, niby w centrum a jest tu niezwykle intymnie. Drugim moim ulubionym zaułkiem jest niezmiennie Zaułek Niewiernego Tomasza, gdzie w tutejszym Cafe Camelot zawsze zatrzymuję się na kawę, ciastko lub drugie śniadanie. Pokazałam to miejsce mojej córce i wiecie co? Teraz to też jest jej ukochane krakowska kawiarnia. Jedzenie tu jest przepyszne, ceny umiarkowane, a atmosfera? ... NIEPOWTARZALNA!

.....

.....

Idziemy dalej, bocznymi uliczkami w kierunku kościoła dominikanów i Wawelu. Ale zanim do niego dotrzemy, skręcamy lekko w prawo, żeby przejść najstarszą ulicą Krakowa, a zarazem moim trzecim ukochanym miejscem, czyli ulicą Poselską. Jest to najpiękniejsza ulica świata, serio :)! Kwintesencja starego Krakowa: to tu znajduje się między innymi słynny Hotel Copernicus i wiele innych średniowiecznych budynków, dziś muzeów, uczelni, restauracji i hoteli. Idąc ulicą Poselską wychodzimy dokładnie pod Wawel, jedno z najważniejszych miejsc historycznych w Polsce. Zamek był siedzibą dynastii królewskich począwszy od XI wieku aż do roku 1610. Ale żeby odkryć wszystkie tajemnice i uroki Wawelu warto zagospodarować sobie cały dzień.

.....

.....

Po kolejnych dwudziestu minutach spacerem, docieramy na Kazimierz, czyli do żydowskiej dzielnicy Krakowa. Dawniej była to tętniąca życiem część miasta, gdzie Żydzi żyli w symbiozie z Polakami. Niestety, podczas wojny naziści otoczyli ją murem i zrobili tu getto, fundując jego mieszkańcom prawdziwą gehennę. Dla upamiętnienia tych tragicznych wydarzeń warto też odwiedzić słynną fabrykę naczyń emaliowanych Oskara Schindlera i poznać prawdziwą historię ocalenia pracujących tam Żydów. To na jej podstawie powstał wielki oscarowy film "Lista Schindlera".

.....

.....

Dzisiaj Kazimierz przeżywa ponowny rozkwit. Jest to miejsce kultowe i artystyczne, pełne niezależnych galerii, pubów, restauracji, w tym polecanej przeze mnie restauracji Hamsa, serwująca pyszne jedzenie z Bliskiego Wschodu. Piękne kamieniczki zamieniono na apartamenty i hoteliki. Warto odwiedzić ulicę Szeroką, przy której stoją liczne zabytkowe synagogi.

.....

.....

Stąd już tylko chwilka i jesteśmy na nadwiślańskich bulwarach, u stóp Zamku Królewskiego na Wawelu. Roztaczająca się stąd panorama, ludzie siedzący na trawie, tratwy zamienione na klimatyczne restauracje przywołują wspomnienia i wywołują uśmiech. Dzisiaj pokazałam Ci mój Kraków. Miasto, które nieustannie mnie rozczula i hipnotyzuje. Za każdym razem odkrywam je na nowo i, jak widzisz, moje prywatna trasa po nim nigdy mi się nie nudzi. Cieszę się, że mogłam Ci ją dzisiaj pokazać, że mogliśmy ją przebyć razem. Do kolejnego razu…:)

.....

.....

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://followmyflow.com.pl/