Follow My Flow poleca: O tym jak Polki wywalczyły prawa wyborcze

28 listopada minęły dokładnie 102 lata od dnia, kiedy Marszałek Piłsudski podpisał dekret o ordynacji wyborczej nadający równe prawa polityczne i społeczne wszystkim obywatelkom i obywatelom młodej Polski, która zaledwie kilka dni wcześniej ogłosiła niepodległość po ponad 120 latach niewoli. Prawo, jako jedno z pierwszych na świecie i w Europie, pozwalało kobietom na bierny i czynny udział w wyborach do Sejmu Ustawodawczego. Piękny gest i brawa za odwagę, najwyższe uznanie dla przywódcy, który nie bał się przyszłości, zmian i kobiet. No cóż, pewnie nie każdy może być Piłsudskim :). Ale największa chwała należy się tym wspaniałym, odważnym i heroicznym kobietom, które to prawo wywalczyły. Olga Wiechnik we wspaniałej książce Posełki. Osiem pierwszych kobiet wraca im należne miejsce w historii Polski, miejsce, które ktoś przez lata próbował z jej kart wymazać. Cieszymy się, że to się jednak nie udało, bo kto z kobietami wojuje, ten... wiadomo... :)!

.....

.....

W Sejmie Ustawodawczym, którego pierwsze posiedzenie odbyło się 10 lutego 1919 roku spotkało się pierwsze pięć posełek (obecnie powiedziałybyśmy posłanek): Maria Moczydłowska, Jadwiga Dziubińska, Irena Kosmowska, Gabriela Balicka i Zofia Moraczewska, żona Jędrzeja Moraczewskiego, premiera pierwszego rządu powołanego przez Piłsudskiego. W wyborach uzupełniających do Sejmu dostały się jeszcze: Zofia Sokolnicka, Franciszka Wilczkowiakowa oraz Anna Anastazja Piasecka. A jednak podczas mowy powitalnej na inauguracji Sejmu, Marszałek Piłsudski przemawia do nowo wybranych posłów i posełek używając wyłącznie męskoosobowych form językowych: 

Panowie posłowie... życząc panom powodzenia w ich trudnej i odpowiedzialnej pracy, ogłaszam pierwszy sejm wolnej i zjednoczonej Rzeczypospolitej Polskiej za otwarty! 

W 1918 roku Zofia Moraczewska notuje najważniejsze jej zdaniem postulaty. Zdziwicie się czytając je, ponieważ wciąż jeszcze wydają się być one aktualne: równa płaca za równą pracę, dopuszczenie kobiet do stanowisk, rewizja prawa cywilnego, ochrona macierzyństwa. 

Brzmi znajomo? A pomyślcie tylko, że od tego czasu minęło 102 lata! 

Posełki walczą w Sejmie także o: zniesienie zależności osobistej kobiety od woli męża, prawa kobiety do zachowania swojego nazwiska po ślubie, prawa kobiety do posiadania dochodów i do rozporządzania majątkiem własnym oraz do podjęcia pracy zawodowej bez zgody męża, prawa do zawierania umów, pełnię praw rodzicielskich, prawa do decydowania o zamążpójściu.

.....

.....

Rok 1918 w Polsce to czas, kiedy kobiety uzyskały prawa wyborcze, takie same jak mężczyźni i mogły kandydować na urzędy państwowe. Ale nie myślcie, że te prawa dostały w prezencie za dobre sprawowanie, bo zawsze mówiły i robiły to, czego od nich oczekiwano. O nie! Znacie to powiedzenie, że grzeczne dziewczynki idą do nieba a niegrzeczne tam, gdzie chcą? I to jest święta prawda. Polki te prawa wywalczyły, wydarły i wynegocjowały. Stawiały postulaty, żądały konkretnych praw, domagały się głosu w publicznej debacie. Były w stanie to zrobić ponieważ przez kilkanaście lat wcześniej, w zasadzie od początku XX wieku konsekwentnie i w sposób zorganizowany brały udział w działaniach na rzecz odzyskania niepodległości oraz budowania świadomości Polek. Stowarzyszały się w organizacje kobiece, z których najbardziej znane to Liga Kobiet, Stowarzyszenie Sług Katolickich i pierwsze kobiece związki zawodowe, czyli Stowarzyszenie Personelu Żeńskiego w Handlu i Przemyśle. Działały skutecznie ponad podziałami, skupiając w swoich szeregach między innymi; wybitne pisarki, dziennikarki, działaczki społeczne, emancypantki, polityczki, a nawet kobiety - szpiegów.

.....

.....

Jak podkreśla autorka, na bazie informacji zawartych w Prosto z Wiejskiej. Sejm i Senat II Rzeczypospolitej w karykaturze i satyrze: żartów z kobiet, które uczestniczą w życiu publicznym, krąży sporo. Że są członkiniami Towarzystwa Pań Towarzyskich; wielkimi przyjaciółkami kotów, a wrogami rodzaju ludzkiego; że zgłaszają kandydaturę gwiazdora filmowego na posła; że na uwagę męża, by zajęły się dziećmi, odpowiadają, że nie mają czasu, bo muszą iść na posiedzenie Komitetu Tygodnia Dziecka. Jest nawet wierszyk: 

Czemu tak mało w Sejmie posłanek, chociaż kobiety mają dziś głos?

Pytał się taty raz mały Janek, wsadziwszy sobie paluszek w nos...

Mój synku - tato mu na to powie - dla kobiet mandat ma wiele wad,

Chociażby dlatego, że posłowie są nietykalni - całych pięć lat

Wróble na Dachu, nr 23, 23 listopada 1930, s. 5.

.....

.....

Brzmi znajomo? Ale to jeszcze nie wszystko! Olga Wiechnik pisze dalej, że wobec pierwszych posełek i działaczek społeczno-politycznych...  zdarzają się też "mądrości" wygłaszane przez ich sejmowych kolegów całkiem na serio: "Kobiety zamężne nie są zdolne do sprawowania urzędów... Mąż, łóżko, alkowa i praca w niej nocna, kuchnia, sporządzanie posiłku, liczne stosunki rodzinne osobiste i mężowskie, znajomości, przyjęcia, wizyty, kina, teatry, pochłaniają całą energie kobiecą - biuro ma w niej wypranego manekina, o dużych pretensjach, mało wydajnego w pracy, leniwego, dbającego o pobory jedynie, by się wystroić, ubrać, niezależnie od męża". Tak uważa ksiądz poseł Bronisław Żongołłowicz z Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. W 1935 roku, gdy prezydent Ignacy Mościcki powoła trzy senatorki, będzie się Żongołłowicz - wówczas wiceminister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego - głowił: "Jak mam komu wytłumaczyć mianowanie [...] trzech bab?"

Ależ on mądrusi, tak dużo wiedział o kobietach, pytanie tylko skąd? Też widzicie analogię do naszych obecnych czasów? Macie deja vu? Ja mam!

.....

.....

Podkreślmy to tym bardziej, że rola Polek w kształtowaniu się młodej Polski nie sprowadzała się wyłącznie do biernego kibicowania męskim fantazjom o potędze własnego ego, jak nas się uczy w podręcznikach do historii. Wręcz przeciwnie, bohaterki Posełek brały czynny udział w życiu politycznym. One, pomimo strachu, były niesamowicie odważne i sprawcze, nie miały żadnych kompleksów wobec mężczyzn. To były realne postaci, które brały odpowiedzialność, generowały aktywne działanie i wyznaczały nowy kierunek. Robiły to wbrew utartym schematom, społecznym przyzwyczajeniom, naukom kościoła, a czasem nawet wbrew swoim rodzinom. Dzisiaj wiele z wywalczonych wówczas praw uznajemy za standard, myślimy, że tak było od zawsze: prawo do rozwodu, majątku, wykształcenia, decydowania o sobie. Może to i dobrze, ale z drugiej strony jeśli tak, to dlaczego nasze dzieci nie uczą się na lekcjach historii o tych wspaniałych kobietach, patriotkach, feministkach? Bo może wbrew pozorom, w kwestii praw i równouprawnienia kobiet, niewiele się zmieniło w polskiej rzeczywistości społeczno-politycznej, gdzie silna i sprawcza kobieta wciąż stanowi "zagrożenie" dla tak zwanego porządku rzeczy :)?!

.....

.....

Jak słusznie zauważa autorka Posełek, te wspaniałe kobiety: działaczki, feministki, polityczki, pisarki, dziennikarki i wiele innych, nie zostały powszechnie upamiętnione ani na kartach podręczników, ani nazwami ulic. Co prawda, może czasami doceniono ich dorobek zawodowy, tak jak w przypadku pisarki Marii Dąbrowskiej, ale ich wkład w życie polityczne i walkę o prawa kobiet jest publicznie pomijany i owiany nieuzasadnionym milczeniem. Nie oglądniemy w kinach filmów o ich niezwykłych czynach, ani programów dokumentalnych w telewizji. Warto więc, żeby dzisiaj poprzez fascynującą książkę odkryć i przybliżyć współczesnym Polkom te niezwykłe postaci - w ten sposób odzyskując i zachowując pamięć o nich. A także po to, by zrozumieć naszą obecną sytuację społeczną i upewnić się, że walka o prawa kobiet w Polsce wciąż jest otwarta. I że, tak jak w przypadku naszych poprzedniczek, konsekwencja i jasny cel będą kluczem do sukcesu. 

.....

.....

Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, że mąż decyduje o tym, czy możecie sobie kupić kosmetyk albo nowe buty, albo czy wolno Wam pracować lub się kształcić? Dla nas to niewyobrażalne, ale wbrew pozorom wiele Polek nadal żyje w przemocy finansowej i psychicznej, ponieważ uważają, że nie mają innego wyjścia. Ta książka pokazuje, że tak nie jest. Musimy zrozumieć, że 100 lat temu wspaniałe, świadome polskie kobiety wykonały wielki krok dla ludzkości i społeczeństwa, przełamując swoją postawą wiele tabu. Jedyne co musimy teraz zrobić, to iść do przodu za tym przykładem. Cały czas do przodu...

I kiedy dzisiaj my Polki podpisujemy umowy w swoim imieniu, idziemy na studia, mamy swoje własne konto w banku i prawo do rozwodu, nie zapomnijmy, że zawdzięczamy to innym kobietom, polskim feministkom, polityczkom i pierwszym posełkom. I dlatego, Kobieto, Polko, Czytelniczko, po prostu MUSISZ przeczytać tę książkę.

.....

.....

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://followmyflow.com.pl/