Sopot i Westerplatte


Dzisiaj opowiem Wam o dwóch kurortach nadmorskich: Westerplatte i Sopocie. Ha! Zadziwieni? Westerplatte kurortem? Każdy kojarzy ten skrawek lądu jako symbol wybuchu II wojny światowej, ale nie każdy wie, że wcześniej była to znana miejscowość uzdrowiskowa, z której korzystali mieszkańcy Gdańska. Ale od początku...

.....

.....

Będąc w Gdańsku nie można ominąć Westerplatte. To jedno z miejsc, które niezmiennie od lat stanowi o naszej polskości i buduje świadomość narodową. W podróży jestem z dzieciakami: 15-latką, 11-latką i najmłodszym, choć nie najłatwiejszym szkrabem, czyli 5-letnim synem. Zaplanować podróż, aby trafiła w gusty i serca dzieci o tak różnym przekroju wiekowym jest jednym z trudniejszych wyzwań dla Podróżnika-Samozwańca! 

Co zrobić, aby zachęcić dzieciaki do poznawania miejsc historycznych, zabytkowych, tych, które na pierwszy rzut oka wydają się być nieciekawe dla dzieci. To jest dopiero wyzwanie! Ale co tam, nie pierwsza podróż, a muszę powiedzieć, że doświadczenie w organizacji podróży szytych na miarę rośnie wraz z coraz to większymi wymaganiami. A uwierzcie mi, zaplanowanie wyjazdu czy wycieczki dla dzieci jest najtrudniejszym ze wszystkich. Jak to zrobiłam?

Po pierwsze dzieciaki muszą poczuć zew przygody. Historię trzeba im „sprzedać" tak, aby poczuły się jak bohater książki czy filmu. Tak więc dzisiaj na tapetę idą „Piraci z Karaibów"!

.....

.....

Czarna Perła

Aby dostać się na Westerplatte wykupujemy bilety na statek piracki! Jest fun 😄 Dzieciaki zachwycone, a jak wygląda to z poziomu dorosłego? Generalnie cała wycieczka jest komercyjna, ale niekiedy warto skorzystać z oferty lokalnych firm celujących w gusta większości turystów. Co więcej, muszę powiedzieć, że podczas wyprawy mogliśmy posłuchać opowieści: trochę o Gdańsku, trochę o Westerplatte, trochę o mijanych miejscach nad brzegiem Motławy, a trochę o historii i przede wszystkim o II wojnie światowej. Bo Westerplatte jak żadne inne miejsce nieodmiennie kojarzy się z walką narodu polskiego i napaścią Niemiec na naszą wolność, kulturę, historię. A wiecie, że my - Polacy - bardzo nie lubimy ograniczania naszych praw o stanowieniu o sobie jako narodu, społeczeństwa… 

.....

.....

Historia Polski to nieodmienna walka o wolność. I te 21 lat, które posiedliśmy jako wolny naród od czasu zakończenia I wojny światowej do wybuchu II wojny, były jak ogromny oddech historii. Oddech Polski, która po 123 latach, mogła pełną piersią wyrzucić z siebie złość, radość i pragnienie powrotu do stanowienia o sobie - samodzielnie, bez rozkazów, bez ciemiężenia. I my też, tutaj, na Czarnej Perle, oddychamy. Czy jesteśmy piratami? Tak jesteśmy piratami Wolnej Europy, wolnego świata!

.....

.....

Westerplatte

Wstęp już zrobiony, ale trochę Was, drodzy Czytelnicy, zaskoczę. Zwiedzimy Westerplatte nie tylko przez pryzmat wojny.

Westerplatte, które znamy dzisiaj tworzyło się przez setki lat. Łachy piachu niesione przez rzekę i kształtowane prądami morskimi, raz po raz pojawiały się i znikały, aby ostatecznie przy udziale człowieka połączyć się w dwie duże wyspy: Ostplaate i Westplaate.Takie a nie inne nazewnictwo wynikało z samego wyglądu i ukształtowania tego terenu. Były to wypłaszczone skrawki lądu: płyta wschodnia i płyta zachodnia. Wschodnia wyspa z biegiem lat połączyła się ze stałym lądem i zaniknęła. Zachodnia natomiast zaczęła rozkwitać.

.....

.....

Gdańszczanie umilali swój wolny czas wyprawami na wyspę, która na początku wieku XIX była już pięknie zalesiona.W 1835 roku powstał tu zakład kąpielowy, a urokliwa piaszczysta plaża stała się jednym z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców Gdańska. Z racji lepszego połączenia (notabene droga wodną), miejsce to było nawet częściej odwiedzanym kąpieliskiem niż sam Sopot. Swego czasu mówiono o nim „miniaturowy Sopot".

.....

.....

Uzdrowisko rozkwitało. Powstały łaźnie, restauracja, kawiarnie, a z biegiem lat nawet zakład wodolecznictwa. Odpoczywający tam mieszkańcy Gdańska urozmaicali kąpiele słoneczne i wodne spacerami wzdłuż molo. Spoglądając w otchłań czasu, to musiał być naprawdę piękny widok: spacerujące panie w długich sukniach, przykrywające twarze białymi, koronkowymi parasolkami, dzieciaki roześmiane budujące zamki na szerokiej plaży, kawiarnie pełne rodzin. Rozwijająca się infrastruktura wpłynęła na podjęcie decyzji o połączeniu wyspy z lądem stałym, i tak właśnie powstał Półwysep Westerplatte. 

.....

.....

Uzdrowisko istniało ponad 80 lat, do końca I wojny światowej. Niepokoje związane z sytuacją polityczną na świecie zmusiły władze do podjęcia decyzji o zamknięciu tego miejsca dla ludności cywilnej i utworzenia tu bazy wojskowej, a w zasadzie bazy przeładunkowej dla broni i amunicji, która sprowadzano drogą morską. Wojskowa Składnica Tranzytowa na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej była stopniowo przekształcana w twierdzę. Pod osłoną nocy, potajemnie, wzmacniano bazę: wybudowano pięć uzbrojonych wartowni oraz koszary wojskowe mogące pomieścić dwustu żołnierzy. 

.....

.....

Świtem 1 września 1939 roku pancernik Schleswig-Holstein rozpoczął ostrzeliwanie Westerplatte. Dalszą historię znamy. Niemcy planowali zająć jednostkę w ciągu sześciu godzin. Niesamowita odwaga żołnierzy stacjonujących (trzeba powiedzieć w ograniczonym składzie) na półwyspie, wymierzyła policzek atakującym Niemcom. 

.....

.....

Jednostka broniła się przez 7 dni, a dzielność żołnierzy obiegła cały świat i Westerplatte zostało nazwane „polskimi Termopilami". Generał Friedrich Eberhardt dowodzący wojskami niemieckimi, w wyrazie uznania dla niesamowitego męstwa Polaków, przyjął kapitulację z rąk majora Sucharskiego ubranego w mundur galowy oraz zezwolił na zachowanie szabli. Na uwagę zasługuje również rola kapitana Dąbrowskiego, który wspierał swojego dowódcę w obronie Westerplatte.

.....

.....

Sopot

Dwadzieścia minut drogi od Gdańska znajduje się Sopot. Wjeżdżamy w enklawę zieleni. Kto nie był w Sopocie, od razu mówię, że warto! Jest niesamowity. To przeniesienie się w czasie do lat dwudziestych poprzedniego wieku. O tym miejscu pierwsze wzmianki znajdujemy już w trzynastowiecznych dokumentach. 

.....

.....

Przez wiele stuleci, aż do pierwszego rozbioru Polski, ta mała wioska rybacka należała do opactwa cystersów oliwskich. Z czasem, bogaci mieszczanie Gdańska, dyplomaci placówek zagranicznych, kupcy i zamożni rzemieślnicy, zaczęli budować w tym miejscu swoje rezydencje. Sopot rozkwitał. Pierwszy zakład kąpielowy wybudował tutaj chirurg Jean Georg Haffner. W zasadzie to on był ojcem powstania na tym terenie Domu Zdrojowego, pięknego parku i mola wybiegającego daleko w morze.

.....

.....

Muszę przyznać, że wjeżdżając do Sopotu, pierwsze co powiedziałam moim dzieciom było: "Zobaczcie, jak tu zielono!" . Szkoda, że nie miałam drona do robienia zdjęć, bo zobaczylibyście jak ta plama zieleni wygląda z lotu ptaka. Sześćdziesiąt procent terenów tego miasta to obszary zielone; Sopot od lat ma bardzo dobrą jakość powietrza. Zresztą jest znany z tras spacerowych i rowerowych. Umiejscowione wzdłuż brzegu morza: Park Północny i Park Południowy to enklawa dla spacerowiczów, dla rodzin z dziećmi, są place zabaw, ścieżki edukacyjne ukazujące świat flory i fauny, boiska, siłownie, trasy dla rolkowiczów i rowerzystów. Wszystko w cieniu drzewostanu dębów, klonów i buków.

.....

.....

W Sopocie jesteśmy przejazdem, podróżujemy z Gdańska, o którym pisałam poprzednim razem (zostawiam link dla wszystkich pragnących odwiedzić to piękne miasto) i wybieramy się dalej na zachód, w stronę granicy województw pomorskiego i zachodniopomorskiego, do Dębiny

A co zobaczymy w Sopocie? Zaproszę Was do Grand Hotelu 😉, latarni morskiej i na molo, a spacer zakończymy zajadając się lodami i goframi.

.....

.....

Molo i Grand Hotel

Czy wiecie, że molo w Sopocie jest najdłuższym w Europie molem o konstrukcji drewnianej? Ma prawie 512 metrów długości! O rozrywkę bogatych kuracjuszy zadbano budując w 1920 roku kasyno oraz Grand Hotel. Zresztą nie tylko wtedy dbano o ducha i rozwój kultury w tym miejscu, to przecież tutaj jest organizowany pod koniec sierpnia Międzynarodowy Festiwal Piosenki. Jeżeli jesteście tutaj przejazdem, spacer po sopockim molo będzie jednym z piękniejszych wspomnień, a widok z mola na Grand Hotel - niezapomniany.

.....

.....

Grand Hotel został wybudowany w 1927 roku, a projekt zlecono architektom Politechniki Gdańskiej. Początki hotelu były przyćmione małymi skandalami: a to podobieństwem projektu do innego hotelu w Szczawnie-Zdroju, a to nadużyciami finansowymi mającymi miejsce w trakcie jego budowy. Jednak szybko o nich zapomniano, a Grand Hotel stał się jedną z najpotężniejszych inwestycji tamtych lat i jedną z najbardziej spektakularnych, pod względem rozmachu i piękna budynku. Ba! To tu odpoczywała śmietanka towarzyska całej Polski i to tutaj odnajdywały wakacyjną enklawę koronowane głowy. Było "światowo". Spoglądając z mola na położony na plaży Grand Hotel, ma się wrażenie podróży do czasów dwudziestolecia międzywojennego.

.....

.....

Historia zapisywała tu kolejne stronice. W hotelu, w przededniu II wojny światowej, spędzał czas Adolf Hitler. Dalekie plany rysujące nowy podział geopolityczny świata, były kierowane właśnie stąd przez sztab niemieckich decydentów. To z tego miejsca sterowano atakiem na Gdynię i Półwysep Helski, a następnie podpisano kapitulację Helu. To w Grand Hotelu zatrzymywały się znane osobistości nie tylko świata polityki, ale również kultury, sztuki, filmu, takie jak: Marlena Dietriech, Greta Garbo, Josephine Baker, Jan Kiepura i wielu wielu innych.

.....

.....

Latarnia Morska

Warto również wspomnieć o sopockiej latarni morskiej. Kto by pomyślał, że w zasadzie była budowana z myślą o zasłonięciu nieatrakcyjnych kominów, które miały odprowadzać opary z Domu Balneologicznego? Pomysłowi architekci 😄 wpadli na świetny pomysł ukrycia brzydkiej, acz niezbędnej konstrukcji w pięknie prezentującej się latarni. Ale idąc za ciosem, nie mogła to być taka zwyczajna atrapa. Zainstalowane światło, widziane z odległości 17 mil morskich, pozwoliło w 1977 roku uzyskać oficjalny status latarni morskiej. Obecnie, zasięg nominalny światła został zmniejszony do 7 mil morskich i wg prawa latarnia straciła swoje miejsce w rejestrze polskich latarni morskich, jednakże w sercach mieszkańców Sopotu i odwiedzających to miejsce turystów zawsze pozostanie latarnią rzucającą światło w mrok.

.....

.....

A teraz czas na gofry 😄.

.....

.....

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://followmyflow.com.pl/